
We wrześniu 2009 roku pojawiłam się w szkole Jogart na warszawskim Mokotowie. Było to moje pierwsze spotkanie z jogą. Nie pamiętam dokładnie przebiegu całych zajęć, jednak dokładnie pamiętam myśl, z którą wyszłam z sesji: chcę kontynuować praktykę. Tak się zaczęło...
Rozpoczęłam regularną praktykę jogi w szkole, później pojawiły się wyjazdy, obozy jogi, warsztaty, praktyka własna. Nastąpiła także zmiana nawyków żywieniowych, zauważyłam, że coś nowego zaczyna dziać się z moim ciałem, a następnie z umysłem. Jednym słowem - całkowicie PRZEWARTOŚCIOWAŁO SIĘ MOJE ŻYCIE.
W tym czasie pracowałam w wyuczonym zawodzie jako specjalista ds. ochrony środowiska. Jednak ten rodzaj pracy w czterech ścianach, za biurkiem przed komputerem był dla mnie bardzo frustrujący...Wtedy stało się dla mnie jasne, że pewnych zmian cofnąć nie sposób - zwłaszcza gdy zasmakuje się prawdziwej wolności, zarówno na poziomie mentalnym jak i fizycznym.W mojej głowie nieustannie krążyły uporczywe myśli: nie tak miało wyglądać moje życie. I wtedy właśnie pojawiła się propozycja nauczania jogi.
W pierwszym momencie trochę się wystraszyłam, ponieważ obawiałam się, że nie podołam powierzonemu mi zadaniu.To przecież ogromna odpowiedzialność... Mimo lęku postanowiłam podjąć wyzwanie. I tak rozpoczął się kolejny etap w moim życiu - nauczanie jogi. To proces który trwa nieustannie i choć jestem na początku tej drogi to głęboko ufam, iż podjęłam słuszną decyzję.
By poszerzyć swoją wiedzę niezbędną do pracy z osobami posiadającymi różne problemy zdrowotne, na jesieni rozpoczynam studia w dziedzinie fizjoterapii.
Moc jogi jest niesamowita, to dzięki
niej możemy przebudzić ciało, umysł i serce, otworzyć je na nowe
możliwości. Każdego dnia świadomie doświadczamy samych siebie,
nie tylko podczas praktyki na macie ale też poza nią (dla mnie to
również joga), w codziennym życiu, w spotkaniu z drugim
człowiekiem, w pokonywaniu własnych słabości, ograniczeń -
nie tylko tych fizycznych. Dzięki jodze żyjemy w prawdziwym,
realnym czasie
- TU I TERAZ.