
Od 1 kwietnia wprowadzamy nowy rodzaj zajęć - Mallakhamb (indyjska gimnastyka na słupie).
Zajęcia będą odbywać się w niedziele o godz 13:00-14:30 (należy przyjść z własnym słupem).
Zajęcia otwarte dla wszystkich. Ćwiczenia są łatwe i bezpieczne, jak widać na załączonym filmie.
Zapraszamy serdecznie
Warsztaty Jogi, na których pogłębisz świadomość swojego ciała.
Prowadzone przez Beatę Steć-Stańczyk, naczycielkę jogi oraz
asystentkę
wybitnego hinduskiego Yogacharya Sharata
Arora


Warsztaty uczą jak pogłębić świadomość własnego ciała poprzez wykonywanie asan oraz przygotowują do praktyki własnej w domu. Początkującym studentom pokazują czym jest joga oraz jak słuchać własnego ciała jako naszego najlepszego nauczyciela tak jogi jak i życia. Tych, którzy od lat praktykują oraz uczą, mają na celu poprowadzić w dalszą jogiczną podróż ku wewnętrznej eksploracji. Te części ciała, których nie czujemy to nasze blokady fizyczne jak i mentalne, bowiem nasz organizm i nasz umysł są nierozłączne. Joga to najcenniejsze narzędzie sprowadzające wewnętrzne światło na wszystkie części naszego ciała, jak i rozjaśniające i transformujące całe nasze życie.



Beata Steć-Stańczyk z jogą oraz filozofią wschodu zetknęła się w 2005 roku w Hiszpanii i po powrocie do Polski kontynuowała naukę w Warszawie. Aby dalej zgłębiać ponadczasową mądrość praktyki duchowej oraz ciszy medytacji, trzy lata temu pojechała do Indii uczyć się jogi u Sharata Arora w Himalayan Iyengar Yoga Centre. Przez ten czas kontynuowała intensywną praktykę własną, uczestniczyła we wszystkich najważniejszych kursach prowadzonych przez Sharata Arora oraz ukończyła u Niego trzy kursy nauczycielskie. Od kwietnia 2011 roku - zgodnie z Jego prośbą - zaczęła uczyć jogi w Himalayan Iyengar Yoga Centre w Dharamshali, a teraz w zimie poprowadzi w Warszawie warsztaty przygotowujące do praktyki własnej oraz uczestnictwa w Intensywnych oraz Nauczycielskich kursach prowadzonych osobiście przez Sharata Arora. Pod Jego życzliwym przewodnictwem każdy kurs Intensywny był dla niej niesamowitym, bardzo głębokim doświadczeniem w zakresie rozbudzania inteligencji ciała oraz tworzenia wewnętrznych przestrzeni. Będąc w Polsce, chciałaby podzielić się jak w pełni świadome i harmonijne wykonywanie asan wpływa nie tylko na ciało, lecz pomaga nawiązać głębszy, pełny akceptacji kontakt z Wewnętrznym Ja oraz otaczającym światem.



Sharat Arora urodził sie
w 1953 roku i odkrył jogę w wieku 25 lat. Rozpoczął swoją
praktykę intensywnym sześcioletnim kursem jogi prowadzonym przez
Guruji B.K.S. Iyengara w Instytucie w Punie. Już po trzech
miesiącach Guruji pozwolił mu asystować w swoich klasach jogi na
wszystkich poziomach. Codzienna kilku godzinna praktyka, pozwoliła
Sharatowi Arora zrozumieć we własnym ciele wszystkie asany i pomoce
jakie pokazywał B.K.S. Iyengar. Szczególną uwagę Sharata Arora
zwróciły na siebie zajęcia z terapii dla osób przyjeżdżającyh
do Instytutu, aby się leczyć. Widząc, jak Guruji nie odmawiał
pomocy nawet w najtrudniejszych przypadkach, z którymi zachodnia
medycyna nie była w stanie sobie poradzić, zrozumiał jak ogromnym
współczuciem dla wszystkich ludzi się kierował. Właśnie z tego
powodu, był on dla niego jak ojciec, najdroższy nauczyciel dający
wzorowy przykład. Aby móc nieść pomoc wszystkim tym, którzy
potrzebują przewodnictwa w leczeniu swojego ciała i duszy, Sharat
Arora zdecydował poświęcić swoje życie jodze. W kolejnych
latach, nieocenionym źródłem inspiracji były dla niego również
pratyka medytacji Vipassany prowadzona we własnej osobie przez
Goenkaji oraz oświeceni nauczyciele duchowi: Krishnamurti,
Ramana Maharshi oraz Poonjaji. Szczególną
transformację duchową przeszedł przebywając w świetle miłości
hinduskiego oświeconego Poonjaji - czy też "Papaji" - "Najdroższy Ojciec", jak lubili Go ciepło nazywać
jego oddani uczniowie. Od Niego właśnie miał ogromne szczęście
uczyć się osobiście, a nawet być poproszonym o prowadzenie klas
jogi w Jego Satsang Bhavan. Podczas ponad trzydziestoletniego
doświadczenia, praktyki własnej oraz nauczania, Sharat Arora
niesamowicie pogłębił swoje zrozumienie jogi oraz włożył
niepowtarzalny wkład w metodę B.K.S. Iyengara.


Jeżeli chcą Państwo dowiedzieć się czegoś więcej o Sharacie Arora, tutaj znajduje się kilka artykułów o nim:
Opinie uczestników po I Konwencji w 2008r.
Wykład Sharata podczas Konwencji - Jestem tutaj by żyć swoją ciszą.
Ukończenie warsztatów w Polsce kwalifikuje do kursu Intensywnego oraz kursu Nauczycielskiego prowadzonych osobiście przez Sharata Arora. Jeżeli zbierze się większa ilość chętnych, Sharat Arora byłby nawet skłonny skorzystać z zaproszenia i przyjechać do Polski w lecie na dwu lub trzy tygodniowy kurs Intensywny. Wyjazd do Indii na kurs Intensywny organizowany specjalnie dla grupy polskiej odbędzie się na wiosnę, a na kurs Intensywny + Nauczycielski na jesieni.
Warsztaty odbędą się w godzinach 13:00-16:00 w weekendy:
21-22 i 28-29 stycznia - poziom 1
4-5 i 11-12 lutego - poziom 2
18-19 i 25-26 lutego - poziom 3
Praktyka na warsztatach jest metodyczna i aby wziąć udział w drugim poziomie, należy ukończyć poziom pierwszy. W przypadku pytań, kontakt mailowy z Beatą: bkjstec@gmail.com
Joga w Parku z Arturem
W niedzielę 17 lipca o godz. 10.15-12:00 joga na Polach Mokotowskich
Zapraszamy wszystkich którzy ćwiczą jogę i tych
którzy chcieliby spróbować - zajęcia są bezpłatne.
Więcej informacji na www.jogawparku.pl.

Warsztat pogłębionej praktyki
Termin: 9-10 kwietnia (sobota - niedziela) godz. 15:30 - 18:30.
Motywem przewodnim warsztatu będzie praktyka.
Wykonamy całe sekwencje ze wszystkich grup pozycji, czyli wszystko to, na co nie starcza czasu na sesjach 1,5 h.
Warsztat stanowi całość, przeznaczony jest dla osób po min. 3
miesiącach regularnych ćwiczeń, które chcą pogłębić praktykę i solidnie
poćwiczyć:)

Warsztat wliczony jest w karnet kwietniowy.
Karnet otwarty (----)
Karnet na ilość wejść ( 2 pieczątki )
Multisport i O.K System (4 rejestracje)
Bez karnetu 60 zł
Warsztat niedostępny dla kobiet w trakcie menstruacji
Fotorelacja z Wigilii z Jogart
WIGILIA W JOGART
19 grudnia (niedziela) godz. 16:00
Zapraszamy na świąteczne spotkanie, wspólne robienie ozdób świątecznych i ubieranie choinki.
Przynieś prezent (do 30 zł) - mikołajkowa loteria i coś pysznego do jedzenia
Zapraszamy serdecznie

Prima aprilis
1 kwietnia ruszają nowe zajęcia kung fu yoga (pierwsze tego
typu zajęcia w Polsce)
Trochę historii
Pokaz jogi w wykonaniu Artura z kwietnia 2006r (3 części)
Warsztat praktyki własnej
Wigilia w jogart
12 grudnia (sobota) godz. 16:00
Zapraszamy na świąteczne spotkanie i wspólne ubieranie choinki.
Przynieś:
- papiery, kleje, nożyczki... (co masz w domu), będziemy robić ozdoby choinkowe
- prezent (do 30 zł) - mikołajkowa loteria
- i coś pysznego do jedzenia
Zapraszamy serdecznie
Tydzień indyjski w Biosfeerze
Serdecznie
zapraszamy na
WEEKEND Z JOGĄ w restauracji wegetariańskiej

Biosfeera
(Al. Niepodległości 80)
28.11.
godz.16.00-17.30 zajęcia poprowadzi Artur
NA SESJĘ:
-przynieś strój nie krępujący ruchów
- jogę ćwiczy się boso
- nie jedz obfitego posiłku bezpośrednio przed zajęciami
Na
zajęciach otrzymasz wiedzę teoretyczno-praktyczną o tym
jak w
bezpieczny i przyjazny sposób wykonywać pozycje jogi (asany).
Więcej o tygodniu indyjskim na www.biosfeera.com
Spotkanie otwarte
5 września (sobota) godz. 15:00
Zapraszamy wszystkich, którzy chcą rozpocząć przygodę z jogą
Przyjdź 10 minut przed rozpoczęciem
Plan spotkania:
15:00 - 16:00 teoretyczne podstawy jogi, sesja próbna + relaks
16:00 - ok.16:30 pokaz asan + pytania i odpowiedzi
Na sesję:
-przynieś strój nie krępujący ruchów
- jogę ćwiczy się boso
- na sali jest potrzebny sprzęt nie musisz przynosić pomocy do ćwiczeńWstęp wolny
Osoby, które wykupią w dniu otwartym dowolny karnet otrzymają na
niego 10% zniżki. Promocja dotyczy osób, które po raz pierwszy wykupują
karnet w naszej szkole.
Po spotkaniu otwartym nie można dołączyć do zajęć.
Praktykę w naszej szkole należy rozpocząć od sesji wprowadzającej w środy o godz. 20:00-21:45. Sesja fotograficzna
W nowej galerii możecie zobaczyć podstawowe pozycje, które wykonuje się na zajęciach. Kolejność zdjęć pokazuje zasadę stopniowania trudności, którą kierujemy się podczas nauczania. Joga proponowana w naszej szkole jest dostosowana do możliwości uczestników.
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć (kliknij, aby zobaczyć).
Dziękujemy Monice Kucel (Vintage-hunters) i Kubie Dąbrowskiemu (Kuba Dąbrowski) za wykonanie zdjęć - praca z Wami była czystą przyjemnością.
Joga w parku z Arturem
W niedzielę 16 sierpnia godz. 10.15-12:00 Pola Mokotowskie
Zapraszamy wszystkich którzy ćwiczą jogę i tych którzy chcieliby spróbować - zajęcia są bezpłatne, jedyne co jest potrzebne to wygodny strój i mata (lub koc) do ćwiczeń.
Tematem zajęć będzie joga relaksująca, po której będzie można poczuć lekkość jak widać na zdjęciu:) Więcej informacji na www.jogawparku.pl.

Wieloryb
W szkole pojawił się nowy przyrząd do praktyki tzw. Whaler (inaczej Viparita Dandasana Bench a w Polsce nazywany wielorybem).
Umożliwia praktykę wygięć do tyłu bez wysiłku. Pozwala na głęboki relaks i pełne otwarcie klatki piersiowej. Jest niezastąpioną pomocą dla osób cierpiących na rwę kulszową.
Pierwszy przetestował go nasz syn Ignaś. Po zakończeniu ćwiczenia na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech i oznajmił, że było fajnie:)

UWAGA!!!
Ze względu na to, że rozpoczęły się wakacje robimy przerwę w zajęciach dla dzieci.
Zapraszamy ponownie we wrześniu, a wszystkim dzieciakom życzymy słonecznych wakacji.

Podziękowania
Udało się. Pierwsze zajęcia w nowym miejscu za nami. Chcielibyśmy podziękować wszystkim,którzy nam pomogli:
Beacie i Leszkowi Roszkowskim za pomoc finansową i zaufanie jakim nas obdarzyli.
Rodzicom za pomoc przy remoncie i opiekę nad naszym synem Ignasiem - Irenie, Grażynie i Ryszardowi (AVIVA)
Najlepszej ekipie remontowo-budowlanej na świecie - Panu Robertowi Hanszke (HANSBUD) i wszystkim chłopakom z ekipy za dotrzymanie wszystkich terminów
Pani Ewie Kopeć (DAV) za prezent w postaci płytek glazurowych
Jackowi Gaudziakowi (OFFSETPRINT) za wydrukowanie w minutę tysiąca karnetów i ulotek
Przemkowi Dubrzyńskiemu, Kamili Leszczyńskiej i Krzysztofowi Gajewskiemu (LENIS) za pomoc w przygotowaniu karnetów i ulotek do druku oraz szyldu.
Pani Monice Biernackiej, najbardziej wszechstronnemu i skutecznemu doradcy kredytowemu na świecie
Pani Dorocie Leszczyńskiej (MAXON) za życzliwe i ludzkie podejście w sprawie wynajęcia lokalu
Ewie Rodak-Mencel (HANZA) za wprowadzenie szybkich zmian na naszej stronie
Marcinowi Łosiowi (GLCL)za fachową pomoc prawniczą
Właścicielowi lokalu za przychylność w sprawach przebudowy lokalu
Monice Kucel (VINTAGE-HUNTERS) i Kubie Dąbrowskiemu (KUBA DĄBROWSKI) za opiekę nad naszym synem Ignasiem
Szczepanowi Rożalskiemu (SZCZEPAN ROŻALSKI) za pomoc w malowaniu
Wojtkowi Montwiłłowi za dźwiganie i przywiezienie mebli
Staszkowi Kaźmierczakowi za negocjacje z hindusami
Dyrekcji Liceum Reytana (REYTAN) za udostępnienie sali do ćwiczeń w trakcie remontu
oraz
wszystkim Wam, którzy pomimo niedogodności lokalowych byliście z nami w
Reytanie, podnosząc nas na duchu i dając nam wiarę, że to, co robimy ma
sens.
DZIĘKUJEMY WAM WSZYSTKIM, BEZ WAS NIE UDAŁOBY SIĘ
Iwona i Artur
Zdjęcia nowej szkoły
Recepcja przed remontem i po


Łazienka przed remontem i po.


Sala przed remontem i po.

Sala przed i po.

Sala
Przebieralnia damska

Przebieralnia męska

Nowe logo autorstwa Iwony

Majowa joga w Wesołowie
Długi weekend spędziłem wśród ciszy, zieleniejących i soczystych, a drożdżowo-puchatych północno-wschodnich łąk i pastwisk, posypanych żółtą kruszonką kwitnących mleczy.Wśród bocianów, które nie wróciły (chyba Afrykańczycy zamienili łuki na broń maszynową), równie nielicznych w tym roku jaskółek. Pełne słońce ogarniało wszystko swoim gospodarskim wzrokiem, a wiatr dosyć wietrzny i chłodny, niczym pędzel rozprowadzał to gospodarskie spojrzenie w zaułki, w które promienie, same z natury swojej, nie docierają.
Budynek starej przedwojennej szkoły, odnowiony nieco, a jednak z zachowanym dawnym charakterem. Stare drewno i piece kaflowe. Przytulny dom, oaza spokoju i milczenia, radości i rozmów. Wspaniali gospodarze, dzieci szczęścia i spełnienia. Karmią nas chlebem, anegdotami i gawędziarstwem, przy którym słuchaczom buzia sama układa się w ciup z dziurką - do słuchania.
Wyciszenie.
Spokój we Wnętrzu Natychmiast Dostępny (SwWND).
Niepotrzebne już życiowe upadki, by się pozbierać na powrót - ku życiu. Wystarczy, bezupadkowo, wyruszać mu naprzeciw, a wtedy samo się dzieje, jak w tych dniach, gdzieś wśród wietrznych cisz, łąk i traw...
Wojtek Montwiłł
JOGA KUNDALINI
Dobre, surowe, przyjazne mury Pracowni dawno już stwardniały od energii pomnażanej przez naszą praktykę, tak jak dzbanek gliniany twardnieje w piecu dzięki wysokiej temperaturze. Mało co byłoby w stanie je roznieść, chyba tylko spychacze i buldożery, albo jeszcze potężniejsze energie.
W ostatnią sobotę i niedzielę wprowadziła się w te mury energia kundalini, przywieziona z Sopotu przez Marka Miedziewskiego, jogina i nauczyciela duchowego, który poznał różne systemy jogi, zaś w weekend dzielił się z nami swoją wiedzą i doświadczeniami na temat kundalini i krija jogi.
Różne mity krążą na temat praktyki kundalini. My dotknęliśmy jej sami i...
Właściwie nie widzę sensu by pisać, czym jest kundalini. O tym każdy może poczytać znajdując informacje w Google. Nie potrafię też zrelacjonować przebiegu warsztatu, bowiem wykonywaliśmy szereg ćwiczeń i sekwencji, których nazwy i pełne znaczenie osoba po raz pierwszy stykająca się z kundalini nie do końca ogarnia. Nie ma chyba potrzeby opisywać.
Pragnę jedynie rzec, że była to praktyka bardzo mocna - ekspresja ruchu połączona z bardzo silnie oddziałującymi ćwiczeniami oddechowymi, wszystko w milczeniu, z muzyką, z mantrami i w medytacji.
Praca z ciałem i umysłem, która wywiera bardzo mocne, natychmiast zauważalne efekty. W niezwykły sposób ciało i umysł otwierają się na odbieranie rzeczywistości z pełną jasnością i spokojem, choć na wysokim poziomie energetycznym. Zupełnie inny sposób praktyki niż w hatha jodze ułatwia przełamanie własnych nawyków - w tym sensie warsztat kundalini wspaniale uzupełnił i rozwinął wcześniejszy Warsztat praktyki własnej, prowadzony przez Artura.
Wiele momentów było trudnych, lecz jakże cennych - gdy dotykaliśmy ściany naszych możliwości, a raczej aktualnych ograniczeń. Marek przypominał wówczas - nie przestawajcie, to tylko wasz umysł szuka wymówek!
Marek powiedział też o kundalini słowa, które zapamiętałem tak: chodzi o to, by przywracać naturalną harmonię pomiędzy ciałem i umysłem. Tym, co przywraca tę łączność, jest oddech.
Czułem, ze wszyscy uczestnicy, podobnie jak ja, głęboko i z przejęciem zaangażowali się w udział w tych warsztatach, dlatego energia (i tak już potężna w kundalini) wprost rozsadzała mury Pracowni i niemal nie wątpię, że przez nadziemne okna sali strzelały w niebo jasne refleksy, pękate jej strumienie, a ludzie przechodzący ulicą musieli się tym zdumiewać...
Wspaniałe doświadczenie, które nie sposób opisać. Wspaniały pomysł, za który gorąco Markowi i Ludziom Pracowni dziękuję! I pragnę tutaj przypomnieć z pełną mocą słowa, które padały po warsztacie - warto podobne warsztaty w Pracowni powtarzać. Chcemy!
Wojtek Montwiłł
Relacja z warsztatu praktyki własnej
Warsztat odbył się w Pracowni, w minioną sobotę (17 stycznia), w godzinach wczesno popołudniowych. Artur zaprosił nań osoby, które od co najmniej trzech miesięcy uczęszczają na sesje i chciałyby przenieść część własnej praktyki na grunt domowy.
Moje radosne odkrycie - warsztat ów, mimo iż dla osób nieco bardziej zaawansowanych, pokazał mi, przypomniał, że praktyka własna może być powrotem do prostoty, porzuceniem dotychczasowych nawyków, możliwością uważniejszego oglądania siebie w jogicznym działaniu. Bywa, że regularnie przychodzimy na jogę, bezmyślnie walczymy z ograniczeniami własnego ciała i umysłu, zamiast po prostu zechcieć je zrozumieć. Przecież ciało i umysł warto zrozumieć i zaakceptować, nie zaś przezwyciężyć. Dopiero to staje się początkiem prawdziwej, dobrej przemiany. Regularne sesje w szkole jogi pozwalają poznać technikę. Nauczyć się unikać błędów mogących rzutować na zdrowie fizyczne. Jednak dzięki własnej praktyce można pozwolić sobie "zapomnieć" o tym, czego się nauczyło dotąd i po prostu obserwować siebie. Porzucić nawykowe reagowanie na polecenia nauczyciela i zacząć odkrywać dzięki uważności to, co jest.
Na regularnych sesjach 1,5- lub 2-godzinnych często drążymy szczegóły techniczne asan, nauczyciel wiele mówi, objaśnia, poprawia. Uczestnik, często zamiast ogarniać "wszystko", skupia się na poszczególnych elementach danej asany. Poprawiając jedne elementy, "gubi" inne.
W warsztacie praktyki własnej zobaczyłem, przypomniałem sobie, że joga to nie tylko dążenie do unikania błędów. To także, a może przede wszystkim, radość świadomego doświadczania chwili obecnej. Prowadzący Artur dał nam dużo miejsca do takiego doświadczania. Zaproponował przykładową sekwencję podstawowych asan do wykonywania w domu, wykonaliśmy ją podobnie jak na zwykłej sesji (jednak z mniejszą ilością objaśnień i poprawek), po czym umożliwił nam powtórzenie tej sekwencji samodzielnie, we własnym rytmie. Dzięki temu przekonałem się, że w praktyce własnej liczy się uważność (potrzebna, żeby zaprezentowaną wcześniej sekwencję asan odtworzyć samodzielnie, zaś dzięki ciszy skupić się nie na słowach nauczyciela, bowiem nie padały, lecz na własnym ciele i umyśle), samodyscyplina (to ja decyduję kiedy wchodzę na matę, kiedy z niej schodzę, co na niej czynię, w jaki sposób i jak długo), świadomość (własnego ciała - sam obserwuję, jak wykonuję asany, czasu - sam dbam o to, by czas trwania pozycji zapewniał mi symetryczną pracę).
Ten warsztat unaocznił mi, że chodząc wyłącznie na programowe sesje jogi, znów, poprzez skłonność własnego umysłu, wpadam w nawykowe działania. Reaguję na to, co przekaże mi nauczyciel, reaguję na polecenia, zaś zamykam na obserwację i dostosowanie do "ja". Tym razem więc, kiedy samodzielnie wykonywaliśmy sekwencje asan, zamykałem oczy, obserwowałem własny oddech i odczucia.
Polecam zatem własną praktykę, choćby opartą na podstawowych asanach, w podstawowych wersjach, bowiem pozwala ona dostrzec to, o czym na regularnych sesjach z nauczycielem zwykle zapominamy.
Praktyka własna - prosto, tanio i skutecznie!
Wojtek Montwiłł
Sylwester z jogą 2008, czyli po co to wszystko...
Zagubieni, oszołomieni wielkim pędem codziennej naszej nieuważno
ści,
impetem bezmyślności, zdezorientowani zimowym brakiem śniegu,
niezastanowieni w tym wszystkim, w całym naszym życiu, niczym
bezrozumne maszyny trwamy na posterunkach naszej ludzkiej ignorancji,
pracowniczych stanowisk w wielkich korporacjach, iluzji dotyczących
tego, jacy jesteśmy i tego, jacy są inni. Pragniemy kochać, zaś w dowód
owych miłości żądamy, zamiast obdarowywać, zasłaniamy się maskami,
zamiast własne uczucia odsłaniać. Wciąż błądzimy i wyliczamy sobie
wzajemnie te błądzenia, zamiast cieszyć się, z najkrótszych nawet,
powrotów ku Świadomości, Wolności, Miłości, Życiu, Bogu - niech każdy
nazwie to jak chce.
Każdy z nas czegoś szuka. Oprócz tych, co nie szukają.
Rzecz będzie O Tych Co Szukają.
Spotkaliśmy się w gronie kilkunastu osób w Wytwórni Ciszy, w Brzozówce pod Uniejowem, gdzieś w centrum Polski, nad rzeką Wartą. Starsi, młodsi, zagubieni i odnalezieni, spokojni i rozedrgani, tacy i owacy. Przed ważnymi decyzjami życiowymi u progu Nowego Roku, po ważnych decyzjach, które zaowocowały u końca starego, z nowo pozamykanymi i pootwieranymi rozdziałami naszych egzystencji. W trwałym ruchu i zmiennej stabilności życia. Zechcieliśmy tego spotkania, żeby pooddychać pełnią i przekroczyć przełom roku w sposób wyjątkowy, zbliżając się ku naszej wrażliwości, duchowości, albo po prostu Pobyć. Razem i osobno. Poznać się lepiej albo poznać w ogóle. Popraktykować jogę w asanach i pranajamie oraz w życiu. Dobrze i zdrowo pojeść, pogłaskać miejscowe domowo-wiejskie "burki" i "kicie", pomedytować tu i ówdzie w półlotosach zakładanych po kątach, gdzieś między poranną praktyką a południowym posiłkiem, gdzieś na kanapce w holu z muzyką lub na krześle w jadalni. Pobębnić na tutejszych tam-tamach, pogrzęzić na strunach miejscowej gitary. Porozmawiać. Pomilczeć. Pospać. Pośmiać się. Porobić. Ponierobić. Pożyć.
Artur Filipowicz poprowadził nas po ścieżce jogicznego rozwoju, dając nam codziennie po wiele godzin swojej uwagi. Mały Ignacy, dwuipółletni syn Artura i Iwony, zakochiwał się w co urokliwszych niewiastach - uczestniczkach obozu i pięknie, na swój dwuipółletni sposób, okazywał tę miłość - "moja, moja, moja!". Tata tłumaczył mu, że prawdziwa miłość jest wtedy, gdy "nikt i nic nie jest twoją własnością".
Agnieszka Drążkiewicz - zajmująca się masażami orientalnymi (Lomi Lomi Nui, Stretching, Shiatsu) i terapią manualną, wspaniale lepiła w glinie ludzkich ciał i dusz, uplastycznionej przez Artura w asanach. Uczyła nas także w sylwestrową noc tańca hula.
Longina i Andrzej Rubaj, gospodarze tego magicznego miejsca, zadbali o wszystko inne - dobre wyżywienie, spokojny i komfortowy sen, przemiłą atmosferę.
Popluskaliśmy się w uniejowskich basenach geotermalnych, gdzie z głębi 2 tysięcy metrów wypływa woda o temperaturze 68 stopni, schłodzona na powierzchni do około 35. Pomoczyliśmy się w drewnianych kadziach z solanką, sącząc schłodzony kwas chlebowy. Nowy Rok przyjmowaliśmy przy ognisku.
Wytwórnia
Ciszy - kiedy w przerwie w praktyce wyruszyłem na spacer,napole, w
kierunku przeprawy promowej na Warcie, oszołomiła mnie cisza. W uszach
szumiało. Organizm zrazu buntował się wobec tej niezwykłości milczenia.
Milczały ptaki, milczały traktory. Nie szumiała pobliska, nieobecna
szosa. Milczał wiatr, milczały drzewa. Nie jechały samochody.
Pomyślałem - nazwa tego miejsca oddaje fantastyczną koegzystencję
okoliczności przyrody i ducha - ducha pracy, rozwoju, w milczeniu,
skupieniu, bez niepotrzebnych słów i gestów. I Dezyderata w ramce, na
ścianie...
Dziękuję... Dziękujemy?
Wojtek Montwiłł
Wakacje 2008
W dniach 5-12 lipca po raz kolejny spotkaliśmy się pod gościnnym dachem Ewy i Stasia w dawnej szkole w Wesołowie, za Węgorzewem.
Połączyła nas radość życia i dobry pomysł na spędzanie wakacyjnego wolnego czasu, z jogą. Zajęcia zorganizował i świetnie poprowadził Artur.
Pogoda cieszyła słońcem.
Nasza kilkunastoosobowa grupa ćwiczyła i praktykowała medytację, asany i pranajamę w dawnej salce szkolnej, łącznie prawie 6 godzin praktyki dziennie.
W wolnych chwilach drzemaliśmy, czytaliśmy książki i słuchaliśmy muzyki, rozmawialiśmy, robiliśmy zdjęcia... Nieraz poszło/pojechało się na wycieczkę lub do sklepu w sąsiedniej wsi po lody na patyku.
Wieczorami zdarzało się obejrzeć film czy pokaz asan.
Raz nawet było ognisko bez kiełbasek, za to z oglądaniem koncertu Pink Floydów na ekranie rozpiętym z prześcieradła. Ostatniego dnia obejrzeliśmy pokaz slajdów ze zdjęć wykonanych przez uczestników podczas całego pobytu. Śmiechu było co niemiara.
Jedzenie to oddzielny rozdział tej historii. Ten chleb domowego wypieku! Ten miód od pszczół z pasa granicznego (granica z Obwodem Kaliningradzkim)! Cudne posiłki wegetariańskie! Po prostu boskie! Przewrotnie powiem, że zgodnie ze słowami Antonyego de Mello "niczego się nie wyrzekaj, do niczego nie przywiązuj" absolutnie nie wyrzekaliśmy się pysznych posiłków sporządzanych przez gospodarzy i nie przywiązywaliśmy wagi do umiarkowania w jedzeniu i piciu.
Po prostu, niczym HA i THA, trwaliśmy tam cudownie rozpięci pomiędzy jogicznymi ośmioma stopniami, a wyrozumiałą, cierpliwą akceptacją naszych ludzkich słabości.
W naszym Wesołowskim bytowaniu nieustannie towarzyszyły nam dwa mądre i ukochane śmierdziuchy, czarne labradory - Malwina (Tekla) i Wiking. Raz wykąpałem się w pobliskim stawie (czysta woda, ryby, raki), ale zaprzestałem tej praktyki, gdy odkryłem, że psy traktują tę zacną sadzawkę jako miejsce do załatwiania fizjologicznych potrzeb.
Takie ci labradorki...
Na koniec Staszek zwiózł nam od gospodarza kilkadziesiąt litrów miodu spadziowego i klonowego oraz mąkę do wypieku chleba "na zabranie" do domu.
O czymś zapomniałem? Chyba nie. Powiem tylko, że powrót z obozu był straszliwym doświadczeniem powrotu z mazurskiego edenu do codziennego, ziemskiego bytowania...
Wojtek Montwiłł
Kliknij, aby zobaczyć zdjęcia
Warsztat wprowadzający do Urdhva - dhanurasany
14 czerwca godz. 12:30-15:30 (wstęp wolny)
"Otwarcie klatki piersiowej to droga do otwarcia duchowego serca"
Podczas normalnej aktywności życiowej zginamy się do przodu, czasem na boki jednak prawie nigdy do tyłu. Jest to ruch, który przychodzi nam najczęściej z trudnością.
Urdhva-dhanurasana (mostek) jest pozycją otwierającą klatkę piersiową i rozciągającą przód ciała, dzięki czemu zostaje pobudzona praca serca i krążenie krwi, rozkurczają się narządy wewnętrzne brzucha.
Jednocześnie asana ta pozwala pozbyć się bloków w rejonie barków i dzięki temu możemy odblokować emocje związane z lękiem, niezdecydowaniem.
Regularne wykonywanie tej pozycji daje stabilność, lekkość, pokorę, pozytywne nastawienie do życia...
Na warsztacie poznacie pozycje przygotowujące prawidłowego wykonania urdhva-dhanurasany.
Nauczycie się dodatkowych wariantów i modyfikacji tej pozycji pod względem problemów zdrowotnych.