Newsletter
Wakacje z jogą w lipcu Warsztat oddech w praktyce Wakacje z jogą w sierpniu Zmiana prowadzących Plan maj Dla początkujących Sesje tematyczne Archiwum
­­­Prima aprilis

­O­d 1 k­wietnia wprowadzamy nowy rodzaj zajęć - Mallakhamb (indyjska gimnastyka na słupie).
Zajęcia będą odbywać się w niedziele o godz 13:00-14:30 (należy przyjść z własnym słupem).
Zajęcia otwarte dla wszystkich. Ćwiczenia są łatwe i bezpieczne, jak widać na załączonym filmie.

Zapraszamy serdecznie

 ­ ­

­

 

Warsztaty Jogi, na których pogłębisz świadomość swojego ciała.

­Prowadzone przez Beatę Steć-Stańczyk, naczycielkę jogi oraz

asystentkę wybitnego hinduskiego Yogacharya Sharata Arora

om.gifom.gifom.gif

Warsztaty uczą jak pogłębić świadomość własnego ciała poprzez wykonywanie asan oraz przygotowują do praktyki własnej w domu. Początkującym studentom pokazują czym jest joga oraz jak słuchać własnego ciała jako naszego najlepszego nauczyciela tak jogi jak i życia. Tych, którzy od lat praktykują oraz uczą, mają na celu poprowadzić w dalszą jogiczną podróż ku wewnętrznej eksploracji. Te części ciała, których nie czujemy to nasze blokady fizyczne jak i mentalne, bowiem nasz organizm i nasz umysł są nierozłączne. Joga to najcenniejsze narzędzie sprowadzające wewnętrzne światło na wszystkie części naszego ciała, jak i rozjaśniające i transformujące całe nasze życie.



om.gifom.gifom.gif

Beata_Ste___Sta__czyk.jpg

Beata Steć-Stańczyk z jogą oraz filozofią wschodu zetknęła się w 2005 roku w Hiszpanii i po powrocie do Polski kontynuowała naukę w Warszawie. Aby dalej zgłębiać ponadczasową mądrość praktyki duchowej oraz ciszy medytacji, trzy lata temu pojechała do Indii uczyć się jogi u Sharata Arora w Himalayan Iyengar Yoga Centre. Przez ten czas kontynuowała intensywną praktykę własną, uczestniczyła we wszystkich najważniejszych kursach prowadzonych przez Sharata Arora oraz ukończyła u Niego trzy kursy nauczycielskie. Od kwietnia 2011 roku - zgodnie z Jego prośbą - zaczęła uczyć jogi w Himalayan Iyengar Yoga Centre w Dharamshali, a teraz w zimie poprowadzi w Warszawie warsztaty przygotowujące do praktyki własnej oraz uczestnictwa w Intensywnych oraz Nauczycielskich kursach prowadzonych osobiście przez Sharata Arora. Pod Jego życzliwym przewodnictwem każdy kurs Intensywny był dla niej niesamowitym, bardzo głębokim doświadczeniem w zakresie rozbudzania inteligencji ciała oraz tworzenia wewnętrznych przestrzeni. Będąc w Polsce, chciałaby podzielić się jak w pełni świadome i harmonijne wykonywanie asan wpływa nie tylko na ciało, lecz pomaga nawiązać głębszy, pełny akceptacji kontakt z Wewnętrznym Ja oraz otaczającym światem.


om.gifom.gifom.gif


Sharat.JPG
Sharat Arora urodził sie w 1953 roku i odkrył jogę w wieku 25 lat. Rozpoczął swoją praktykę intensywnym sześcioletnim kursem jogi prowadzonym przez Guruji B.K.S. Iyengara w Instytucie w Punie. Już po trzech miesiącach Guruji pozwolił mu asystować w swoich klasach jogi na wszystkich poziomach. Codzienna kilku godzinna praktyka, pozwoliła Sharatowi Arora zrozumieć we własnym ciele wszystkie asany i pomoce jakie pokazywał B.K.S. Iyengar. Szczególną uwagę Sharata Arora zwróciły na siebie zajęcia z terapii dla osób przyjeżdżającyh do Instytutu, aby się leczyć. Widząc, jak Guruji nie odmawiał pomocy nawet w najtrudniejszych przypadkach, z którymi zachodnia medycyna nie była w stanie sobie poradzić, zrozumiał jak ogromnym współczuciem dla wszystkich ludzi się kierował. Właśnie z tego powodu, był on dla niego jak ojciec, najdroższy nauczyciel dający wzorowy przykład. Aby móc nieść pomoc wszystkim tym, którzy potrzebują przewodnictwa w leczeniu swojego ciała i duszy, Sharat Arora zdecydował poświęcić swoje życie jodze. W kolejnych latach, nieocenionym źródłem inspiracji były dla niego również pratyka medytacji Vipassany prowadzona we własnej osobie przez Goenkaji oraz oświeceni nauczyciele duchowi: Krishnamurti, Ramana Maharshi oraz Poonjaji. Szczególną transformację duchową przeszedł przebywając w świetle miłości hinduskiego oświeconego Poonjaji - czy też "Papaji" - "Najdroższy Ojciec", jak lubili Go ciepło nazywać jego oddani uczniowie. Od Niego właśnie miał ogromne szczęście uczyć się osobiście, a nawet być poproszonym o prowadzenie klas jogi w Jego Satsang Bhavan. Podczas ponad trzydziestoletniego doświadczenia, praktyki własnej oraz nauczania, Sharat Arora niesamowicie pogłębił swoje zrozumienie jogi oraz włożył niepowtarzalny wkład w metodę B.K.S. Iyengara.



om.gifom.gifom.gif


Jeżeli chcą Państwo dowiedzieć się czegoś więcej o Sharacie Arora, tutaj znajduje się kilka artykułów o nim:

Opinie uczestników  po I Konwencji w 2008r.

Wykład Sharata podczas Konwencji  - Jestem tutaj by żyć swoją ciszą.

Joga to nauka o leczeniu, o powrocie do nas takich, jakimi naprawdę jesteśmy - wywiad Justyny Moćko z Sharatem przed Jego przyjazdem do Polski.

Wiktor Morgulec o wrażeniu, jakie na nim zrobił Sharat i powodach, dla których zaprasza Sharata do Polski.


HIYC_Logo_B_W_1.jpg


Ukończenie warsztatów w Polsce kwalifikuje do kursu Intensywnego oraz kursu Nauczycielskiego prowadzonych osobiście przez Sharata Arora. Jeżeli zbierze się większa ilość chętnych, Sharat Arora byłby nawet skłonny skorzystać z zaproszenia i przyjechać do Polski w lecie na dwu lub trzy tygodniowy kurs Intensywny. Wyjazd do Indii na kurs Intensywny organizowany specjalnie dla grupy polskiej odbędzie się na wiosnę, a na kurs Intensywny + Nauczycielski na jesieni.

Warsztaty odbędą się w godzinach 13:00-16:00 w weekendy:

21-22 i 28-29 stycznia - poziom 1 

4-5 i 11-12 lutego - poziom 2 

18-19 i 25-26 lutego - poziom 3

Praktyka na warsztatach jest metodyczna i aby wziąć udział w drugim poziomie, należy ukończyć poziom pierwszy. W przypadku pytań, kontakt mailowy z Beatą: bkjstec@gmail.com


Joga w Parku z Arturem

W niedzielę 17 lipca o godz. 10.15-12:00 joga na Polach Mokotowskich


Zapraszamy wszystkich którzy ćwiczą jogę i tych którzy chcieliby spróbować - zajęcia są bezpłatne. ­
                        Więcej informacji na www.jogawparku.pl.

IMGP8420_1.jpg

 

znak_mapa_warszawa_mokotowskie2009.jpg



 

 

 

 



 

 

 

 

 

 



Warsztat pogłębionej praktyki

Termin: 9-10 kwietnia (sobota - niedziela) godz. 15:30 - 18:30.


Motywem przewodnim warsztatu będzie praktyka.
Wykonamy całe sekwencje ze wszystkich grup pozycji, czyli wszystko to, na co nie starcza czasu na sesjach 1,5 h.

Warsztat stanowi całość, przeznaczony jest dla osób po min. 3 miesiącach regularnych ćwiczeń, które chcą pogłębić praktykę i solidnie poćwiczyć:)                                                

BER061207_043.jpg

Warsztat wliczony jest w karnet kwietniowy.

Karnet otwarty (----)
Karnet na ilość wejść ( 2 pieczątki )
Multisport i O.K System (4 rejestracje)
Bez karnetu 60 zł

Warsztat niedostępny dla kobiet w trakcie menstruacji

Ilość miejsc ograniczona
Zapisy na recepcji lub kontakt@jogart.pl


Było super, dziękuję
Artur




Fotorelacja z Wigilii z Jogart

000013.JPG

000010.JPG

­000015.JPG000031.JPG
000027.JPG
000032.JPG


000029.JPG


000033.JPG


Zdjecie__44_.jpg

­

­

WIGILIA W JOGART

19 grudnia (niedziela) godz. 16:00

Zapraszamy na świąteczne spotkanie, wspólne robienie ozdób świątecznych i ubieranie choinki.

Przynieś prezent (do 30 zł) - mikołajkowa loteria i coś pysznego do jedzenia

Zapraszamy serdecznie

­

­­

pierniczki.jpg


Prima aprilis


1 kwietnia ruszają nowe zajęcia kung fu yoga (pierwsze tego typu zajęcia w Polsce)

Są to ćwiczenia łączące tradycyjną jogę i styl walki kung fu.
Ćwiczenia odbywają się w formie sparingu. Zawodnicy walczą ze sobą do momentu, aż jeden z nich się podda (lub zostanie znokautowany). Ciosy można zadawać przyjmując tradycyjne pozycje jogi w taki sposób jak widać na załączonym filmie.
Początek zajęć czwartek godz 23:00. Sędziują Artur i Tomek
Zapraszamy serdecznie.

­



­
­

Trochę historii

­Pokaz jogi w wykonaniu Artura z kwietnia 2006r   (3 części)

­

Warsztat praktyki własnej

plakat_Tomek.jpg
­

Wigilia w jogart

12 grudnia (sobota) godz. 16:00

 Zapraszamy na świąteczne spotkanie i wspólne ubieranie choinki.

Przynieś:

- papiery, kleje, nożyczki... (co masz w domu), będziemy robić ozdoby choinkowe

- prezent (do 30 zł) - mikołajkowa loteria

- i coś pysznego do jedzenia

Zapraszamy serdecznie

­

­

Tydzień indyjski w Biosfeerze

Serdecznie zapraszamy na

WEEKEND Z JOGĄ w restauracji wegetariańskiej

biosfera.gif

logo_jogart_ma__e.png

Biosfeera


(Al. Niepodległości 80)


            podczas tygodnia Indyjskiego


                                      WSTĘP WOLNY

28.11. godz.16.00-17.30 zajęcia poprowadzi Artur

NA SESJĘ:

-przynieś strój nie krępujący ruchów

- jogę ćwiczy się boso

- nie jedz obfitego posiłku bezpośrednio przed zajęciami

Na zajęciach otrzymasz wiedzę teoretyczno-praktyczną o tym
jak w bezpieczny i przyjazny sposób wykonywać pozycje jogi (asany).

Więcej o tygodniu indyjskim na  www.biosfeera.com


Spotkanie otwarte

5 września (sobota) godz. 15:00

Zapraszamy wszystkich, którzy chcą rozpocząć przygodę z jogą

Przyjdź 10 minut przed rozpoczęciem 

Plan spotkania:

15:00 - 16:00 teoretyczne podstawy jogi, sesja próbna + relaks 

16:00 - ok.16:30 pokaz asan + pytania i odpowiedzi

Na sesję: 

-przynieś strój nie krępujący ruchów  

- jogę ćwiczy się boso 

- na sali jest potrzebny sprzęt nie musisz przynosić pomocy do ćwiczeń

Wstęp wolny

Osoby, które wykupią w dniu otwartym dowolny karnet otrzymają na niego 10% zniżki. Promocja dotyczy osób, które po raz pierwszy wykupują karnet w naszej szkole.

Po spotkaniu otwartym nie można dołączyć do zajęć.

Praktykę w naszej szkole należy rozpocząć od sesji wprowadzającej w środy o godz. 20:00-21:45.

 Sesja fotograficzna

W nowej galerii możecie zobaczyć podstawowe pozycje, które wykonuje się na zajęciach. Kolejność zdjęć pokazuje zasadę stopniowania trudności, którą kierujemy się podczas nauczania. Joga proponowana w naszej szkole jest dostosowana do możliwości uczestników. 

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć (kliknij, aby zobaczyć).

Dziękujemy Monice Kucel (Vintage-hunters) i Kubie Dąbrowskiemu (Kuba Dąbrowski) za wykonanie zdjęć - praca z Wami była czystą przyjemnością.

virasana.gif

 Joga w parku z Arturem

W niedzielę 16 sierpnia  godz. 10.15-12:00 Pola Mokotowskie

Zapraszamy wszystkich którzy ćwiczą jogę i tych którzy chcieliby spróbować - zajęcia są bezpłatne, jedyne co jest potrzebne to wygodny strój i mata (lub koc) do ćwiczeń.

Tematem zajęć będzie joga relaksująca, po której będzie można poczuć lekkość jak widać na zdjęciu:)                        Więcej informacji na www.jogawparku.pl.

IMGP8420_1.jpg

znak_mapa_warszawa_mokotowskie2009.jpg





 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wieloryb

W szkole pojawił się nowy przyrząd do praktyki tzw. Whaler (inaczej Viparita Dandasana Bench a w Polsce nazywany wielorybem).

Umożliwia praktykę wygięć do tyłu bez wysiłku. Pozwala na głęboki relaks i pełne otwarcie klatki piersiowej. Jest niezastąpioną pomocą dla osób cierpiących na rwę kulszową. 

Pierwszy przetestował go nasz syn Ignaś. Po zakończeniu ćwiczenia na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech i oznajmił, że było fajnie:)

wieloryb_003.jpg

UWAGA!!! 

Ze względu na to, że rozpoczęły się wakacje robimy przerwę w zajęciach dla dzieci.

Zapraszamy ponownie we wrześniu, a wszystkim dzieciakom życzymy słonecznych wakacji.

joga_dzieci.jpg

Podziękowania

Udało się. Pierwsze zajęcia w nowym miejscu za nami. Chcielibyśmy podziękować wszystkim,którzy nam pomogli:

Beacie i Leszkowi Roszkowskim za pomoc finansową i zaufanie jakim nas obdarzyli.

Rodzicom za pomoc przy remoncie i opiekę nad naszym synem Ignasiem - Irenie, Grażynie i Ryszardowi (AVIVA)

Najlepszej ekipie remontowo-budowlanej na świecie - Panu Robertowi Hanszke (HANSBUD) i wszystkim chłopakom z ekipy za dotrzymanie wszystkich terminów

Pani Ewie Kopeć (DAV) za prezent w postaci płytek glazurowych

Jackowi Gaudziakowi (OFFSETPRINT) za wydrukowanie w minutę tysiąca karnetów i ulotek

Przemkowi Dubrzyńskiemu, Kamili Leszczyńskiej i Krzysztofowi Gajewskiemu (LENIS) za pomoc w przygotowaniu karnetów i ulotek do druku oraz szyldu.

Pani Monice Biernackiej, najbardziej wszechstronnemu i skutecznemu doradcy kredytowemu na świecie

Pani Dorocie Leszczyńskiej (MAXON) za życzliwe i ludzkie podejście w sprawie wynajęcia lokalu

Ewie Rodak-Mencel (HANZA) za wprowadzenie szybkich zmian na naszej stronie

Marcinowi Łosiowi (GLCL)za fachową pomoc prawniczą

Właścicielowi lokalu za przychylność w sprawach przebudowy lokalu

Monice Kucel (VINTAGE-HUNTERS) i Kubie Dąbrowskiemu (KUBA DĄBROWSKI) za opiekę nad naszym synem Ignasiem

Szczepanowi Rożalskiemu (SZCZEPAN ROŻALSKI) za pomoc w malowaniu

Wojtkowi Montwiłłowi za dźwiganie i przywiezienie mebli

Staszkowi Kaźmierczakowi za negocjacje z hindusami

Dyrekcji Liceum Reytana (REYTAN) za udostępnienie sali do ćwiczeń w trakcie remontu

oraz wszystkim Wam, którzy pomimo niedogodności lokalowych byliście z nami w Reytanie, podnosząc nas na duchu i dając nam wiarę, że to, co robimy ma sens.

DZIĘKUJEMY WAM WSZYSTKIM, BEZ WAS NIE UDAŁOBY SIĘ

Iwona i Artur

Zdjęcia nowej szkoły

  Recepcja przed remontem i po

szko__a_044.jpgnowa_szko__a_008.jpg

   Łazienka przed remontem i po.

szkoła 061_1.jpgnowa_szko__a_011.jpg

  Sala przed remontem i po.

szko__a_4.jpgnowa_szko__a_014.jpg

Sala przed i po.

szko__a_052.jpgnowa_szko__a_015.jpg

  Sala

  Przebieralnia damska

nowa_szko__a_012.jpg

Przebieralnia męska

nowa_szko__a_009.jpg

Nowe logo autorstwa Iwony

logo.png


­

Majowa joga w Wesołowie

weso__wo_maj.JPG

Długi weekend spędziłem wśród ciszy, zieleniejących i soczystych, a drożdżowo-puchatych północno-wschodnich łąk i pastwisk, posypanych żółtą kruszonką kwitnących mleczy.Wśród bocianów, które nie wróciły (chyba Afrykańczycy zamienili łuki na broń maszynową), równie nielicznych w tym roku jaskółek. Pełne słońce ogarniało wszystko swoim gospodarskim wzrokiem, a wiatr dosyć wietrzny i chłodny, niczym pędzel rozprowadzał to gospodarskie spojrzenie w zaułki, w które promienie, same z natury swojej, nie docierają.

Budynek starej przedwojennej szkoły, odnowiony nieco, a jednak z zachowanym dawnym charakterem. Stare drewno i piece kaflowe. Przytulny dom, oaza spokoju i milczenia, radości i rozmów. Wspaniali gospodarze, dzieci szczęścia i spełnienia. Karmią nas chlebem, anegdotami i gawędziarstwem, przy którym słuchaczom buzia sama układa się w ciup z dziurką - do słuchania.

Wyciszenie.

Spokój we Wnętrzu Natychmiast Dostępny (SwWND).

Niepotrzebne już życiowe upadki, by się pozbierać na powrót - ku życiu. Wystarczy, bezupadkowo, wyruszać mu naprzeciw, a wtedy samo się dzieje, jak w tych dniach, gdzieś wśród wietrznych cisz, łąk i traw...

Wojtek Montwiłł

JOGA KUNDALINI

Dobre, surowe, przyjazne mury Pracowni dawno już stwardniały od energii pomnażanej przez naszą praktykę, tak jak dzbanek gliniany twardnieje w piecu dzięki wysokiej temperaturze. Mało co byłoby w stanie je roznieść, chyba tylko spychacze i buldożery, albo jeszcze potężniejsze energie.

W ostatnią sobotę i niedzielę wprowadziła się w te mury energia kundalini, przywieziona z Sopotu przez Marka Miedziewskiego, jogina i nauczyciela duchowego, który poznał różne systemy jogi, zaś w weekend dzielił się z nami swoją wiedzą i doświadczeniami na temat kundalini i krija jogi.

Różne mity krążą na temat praktyki kundalini. My dotknęliśmy jej sami i...

Właściwie nie widzę sensu by pisać, czym jest kundalini. O tym każdy może poczytać znajdując informacje w Google. Nie potrafię też zrelacjonować przebiegu warsztatu, bowiem wykonywaliśmy szereg ćwiczeń i sekwencji, których nazwy i pełne znaczenie osoba po raz pierwszy stykająca się z kundalini nie do końca ogarnia. Nie ma chyba potrzeby opisywać.

Pragnę jedynie rzec, że była to praktyka bardzo mocna - ekspresja ruchu połączona z bardzo silnie oddziałującymi ćwiczeniami oddechowymi, wszystko w milczeniu, z muzyką, z mantrami i w medytacji.

­

Praca z ciałem i umysłem, która wywiera bardzo mocne, natychmiast zauważalne efekty. W niezwykły sposób ciało i umysł otwierają się na odbieranie rzeczywistości z pełną jasnością i spokojem, choć na wysokim poziomie energetycznym. Zupełnie inny sposób praktyki niż w hatha jodze ułatwia przełamanie własnych nawyków - w tym sensie warsztat kundalini wspaniale uzupełnił i rozwinął wcześniejszy Warsztat praktyki własnej, prowadzony przez Artura.

Wiele momentów było trudnych, lecz jakże cennych - gdy dotykaliśmy ściany naszych możliwości, a raczej aktualnych ograniczeń. Marek przypominał wówczas - nie przestawajcie, to tylko wasz umysł szuka wymówek!

Marek powiedział też o kundalini słowa, które zapamiętałem tak: chodzi o to, by przywracać naturalną harmonię pomiędzy ciałem i umysłem. Tym, co przywraca tę łączność, jest oddech.

Czułem, ze wszyscy uczestnicy, podobnie jak ja, głęboko i z przejęciem zaangażowali się w udział w tych warsztatach, dlatego energia (i tak już potężna w kundalini) wprost rozsadzała mury Pracowni i niemal nie wątpię, że przez nadziemne okna sali strzelały w niebo jasne refleksy, pękate jej strumienie, a ludzie przechodzący ulicą musieli się tym zdumiewać...

Wspaniałe doświadczenie, które nie sposób opisać. Wspaniały pomysł, za który gorąco Markowi i Ludziom Pracowni dziękuję! I pragnę tutaj przypomnieć z pełną mocą słowa, które padały po warsztacie - warto podobne warsztaty w Pracowni powtarzać. Chcemy!

Wojtek Montwiłł

kundalini_zdj__cie_2.JPG

­ ­

Relacja z warsztatu praktyki własnej

Warsztat odbył się w Pracowni, w minioną sobotę (17 stycznia), w godzinach wczesno popołudniowych. Artur zaprosił nań osoby, które od co najmniej trzech miesięcy uczęszczają na sesje i chciałyby przenieść część własnej praktyki na grunt domowy.

Moje radosne odkrycie - warsztat ów, mimo iż dla osób nieco bardziej zaawansowanych, pokazał mi, przypomniał, że praktyka własna może być powrotem do prostoty, porzuceniem dotychczasowych nawyków, możliwością uważniejszego oglądania siebie w jogicznym działaniu. Bywa, że regularnie przychodzimy na jogę, bezmyślnie walczymy z ograniczeniami własnego ciała i umysłu, zamiast po prostu zechcieć je zrozumieć. Przecież ciało i umysł warto zrozumieć i zaakceptować, nie zaś przezwyciężyć. Dopiero to staje się początkiem prawdziwej, dobrej przemiany. Regularne sesje w szkole jogi pozwalają poznać technikę. Nauczyć się unikać błędów mogących rzutować na zdrowie fizyczne. Jednak dzięki własnej praktyce można pozwolić sobie "zapomnieć" o tym, czego się nauczyło dotąd i po prostu obserwować siebie. Porzucić nawykowe reagowanie na polecenia nauczyciela i zacząć odkrywać dzięki uważności to, co jest.

Na regularnych sesjach 1,5- lub 2-godzinnych często drążymy szczegóły techniczne asan, nauczyciel wiele mówi, objaśnia, poprawia. Uczestnik, często zamiast ogarniać "wszystko", skupia się na poszczególnych elementach danej asany. Poprawiając jedne elementy, "gubi" inne.

W warsztacie praktyki własnej zobaczyłem, przypomniałem sobie, że joga to nie tylko dążenie do unikania błędów. To także, a może przede wszystkim, radość świadomego doświadczania chwili obecnej. Prowadzący Artur dał nam dużo miejsca do takiego doświadczania. Zaproponował przykładową sekwencję podstawowych asan do wykonywania w domu, wykonaliśmy ją podobnie jak na zwykłej sesji (jednak z mniejszą ilością objaśnień i poprawek), po czym umożliwił nam powtórzenie tej sekwencji samodzielnie, we własnym rytmie. Dzięki temu przekonałem się, że w praktyce własnej liczy się uważność (potrzebna, żeby zaprezentowaną wcześniej sekwencję asan odtworzyć samodzielnie, zaś dzięki ciszy skupić się nie na słowach nauczyciela, bowiem nie padały, lecz na własnym ciele i umyśle), samodyscyplina (to ja decyduję kiedy wchodzę na matę, kiedy z niej schodzę, co na niej czynię, w jaki sposób i jak długo), świadomość (własnego ciała - sam obserwuję, jak wykonuję asany, czasu - sam dbam o to, by czas trwania pozycji zapewniał mi symetryczną pracę).

Ten warsztat unaocznił mi, że chodząc wyłącznie na programowe sesje jogi, znów, poprzez skłonność własnego umysłu, wpadam w nawykowe działania. Reaguję na to, co przekaże mi nauczyciel, reaguję na polecenia, zaś zamykam na obserwację i dostosowanie do "ja". Tym razem więc, kiedy samodzielnie wykonywaliśmy sekwencje asan, zamykałem oczy, obserwowałem własny oddech i odczucia.

Polecam zatem własną praktykę, choćby opartą na podstawowych asanach, w podstawowych wersjach, bowiem pozwala ona dostrzec to, o czym na regularnych sesjach z nauczycielem zwykle zapominamy.

Praktyka własna - prosto, tanio i skutecznie!

Wojtek Montwiłł



Sylwester z jogą 2008, czyli po co to wszystko... 

Zagubieni, oszołomieni wielkim pędem codziennej naszej nieuważno1_2.jpgści, impetem bezmyślności, zdezorientowani zimowym brakiem śniegu, niezastanowieni w tym wszystkim, w całym naszym życiu, niczym bezrozumne maszyny trwamy na posterunkach naszej ludzkiej ignorancji, pracowniczych stanowisk w wielkich korporacjach, iluzji dotyczących tego, jacy jesteśmy i tego, jacy są inni. Pragniemy kochać, zaś w dowód owych miłości żądamy, zamiast obdarowywać, zasłaniamy się maskami, zamiast własne uczucia odsłaniać. Wciąż błądzimy i wyliczamy sobie wzajemnie te błądzenia, zamiast cieszyć się, z najkrótszych nawet, powrotów ku Świadomości, Wolności, Miłości, Życiu, Bogu - niech każdy nazwie to jak chce. Każdy z nas czegoś szuka. Oprócz tych, co nie szukają. Rzecz będzie O Tych Co Szukają. 

Spotkaliśmy się w gronie kilkunastu osób w Wytwórni Ciszy, w Brzozówce pod Uniejowem, gdzieś w centrum Polski, nad rzeką Wartą. Starsi, młodsi, zagubieni i odnalezieni, spokojni i rozedrgani, tacy i owacy. Przed ważnymi decyzjami życiowymi u progu Nowego Roku, po ważnych decyzjach, które zaowocowały u końca starego, z nowo pozamykanymi i pootwieranymi rozdziałami naszych egzystencji. W trwałym ruchu i zmiennej stabilności życia. Zechcieliśmy tego spotkania, żeby pooddychać pełnią i przekroczyć przełom roku w sposób wyjątkowy, zbliżając się ku naszej wrażliwości, duchowości, albo po prostu Pobyć. Razem i osobno. Poznać się lepiej albo poznać w ogóle. Popraktykować jogę w asanach i pranajamie oraz w życiu. Dobrze i zdrowo pojeść, pogłaskać miejscowe domowo-wiejskie "burki" i "kicie", pomedytować tu i ówdzie w półlotosach zakładanych po kątach, gdzieś między poranną praktyką a południowym posiłkiem, gdzieś na kanapce w holu z muzyką lub na krześle w jadalni. Pobębnić na tutejszych tam-tamach, pogrzęzić na strunach miejscowej gitary. Porozmawiać. Pomilczeć. Pospać. Pośmiać się. Porobić. Ponierobić. Pożyć. 

Artur Filipowicz poprowadził nas po ścieżce jogicznego rozwoju, dając nam codziennie po wiele godzin swojej uwagi. Mały Ignacy, dwuipółletni syn Artura i Iwony, zakochiwał się w co urokliwszych niewiastach - uczestniczkach obozu i pięknie, na swój dwuipółletni sposób, okazywał tę miłość - "moja, moja, moja!". Tata tłumaczył mu, że prawdziwa miłość jest wtedy, gdy "nikt i nic nie jest twoją własnością".

Agnieszka Drążkiewicz - zajmująca się masażami orientalnymi (Lomi Lomi Nui, Stretching, Shiatsu) i terapią manualną, wspaniale lepiła w glinie ludzkich ciał i dusz, uplastycznionej przez Artura w asanach. Uczyła nas także w sylwestrową noc tańca hula.­ ­

Longina i Andrzej Rubaj, gospodarze tego magicznego miejsca, zadbali o wszystko inne - dobre wyżywienie, spokojny i komfortowy sen, przemiłą atmosferę.

Popluskaliśmy się w uniejowskich basenach geotermalnych, gdzie z głębi 2 tysięcy metrów wypływa woda o temperaturze 68 stopni, schłodzona na powierzchni do około 35. Pomoczyliśmy się w drewnianych kadziach z solanką, sącząc schłodzony kwas chlebowy. Nowy Rok przyjmowaliśmy przy ognisku.­ __wi__ta_102_1.jpg

Wytwórnia Ciszy - kiedy w przerwie w praktyce wyruszyłem na spacer,napole, w kierunku przeprawy promowej na Warcie, oszołomiła mnie cisza. W uszach szumiało. Organizm zrazu buntował się wobec tej niezwykłości milczenia. Milczały ptaki, milczały traktory. Nie szumiała pobliska, nieobecna szosa. Milczał wiatr, milczały drzewa. Nie jechały samochody. Pomyślałem - nazwa tego miejsca oddaje fantastyczną koegzystencję okoliczności przyrody i ducha - ducha pracy, rozwoju, w milczeniu, skupieniu, bez niepotrzebnych słów i gestów. I Dezyderata w ramce, na ścianie...

Dziękuję... Dziękujemy?

Wojtek  Montwiłł

­

Wakacje 2008 

W dniach 5-12 lipca po raz kolejny spotkaliśmy się pod gościnnym dachem Ewy i Stasia w dawnej szkole w Wesołowie, za Węgorzewem.
Połączyła nas radość życia i dobry pomysł na spędzanie wakacyjnego wolnego czasu, z jogą. Zajęcia zorganizował i świetnie poprowadził Artur. Pogoda cieszyła słońcem.igna___czerwiecj_2008_847_2.jpg

Nasza kilkunastoosobowa grupa ćwiczyła i praktykowała medytację, asany i pranajamę w dawnej salce szkolnej, łącznie prawie 6 godzin praktyki dziennie.
W wolnych chwilach drzemaliśmy, czytaliśmy książki i słuchaliśmy muzyki, rozmawialiśmy, robiliśmy zdjęcia... Nieraz poszło/pojechało się na wycieczkę lub do sklepu w sąsiedniej wsi po lody na patyku.
Wieczorami zdarzało się obejrzeć film czy pokaz asan.
Raz nawet było ognisko bez kiełbasek, za to z oglądaniem koncertu Pink Floydów na ekranie rozpiętym z prześcieradła. Ostatniego dnia obejrzeliśmy pokaz slajdów ze zdjęć wykonanych przez uczestników podczas całego pobytu. Śmiechu było co niemiara. 12_1.jpg

 

Jedzenie to oddzielny rozdział tej historii. Ten chleb domowego wypieku! Ten miód od pszczół z pasa granicznego (granica z Obwodem Kaliningradzkim)! Cudne posiłki wegetariańskie! Po prostu boskie! Przewrotnie powiem, że zgodnie ze słowami Antonyego de Mello "niczego się nie wyrzekaj, do niczego nie przywiązuj" absolutnie nie wyrzekaliśmy się pysznych posiłków sporządzanych przez gospodarzy i nie przywiązywaliśmy wagi do umiarkowania w jedzeniu i piciu.
Po prostu, niczym HA i THA, trwaliśmy tam cudownie rozpięci pomiędzy jogicznymi ośmioma stopniami, a wyrozumiałą, cierpliwą akceptacją naszych ludzkich słabości.

W naszym Wesołowskim bytowaniu nieustannie towarzyszyły nam dwa mądre i ukochane śmierdziuchy, czarne labradory - Malwina (Tekla) i Wiking. Raz wykąpałem się w pobliskim stawie (czysta woda, ryby, raki), ale zaprzestałem tej praktyki, gdy odkryłem, że psy traktują tę zacną sadzawkę jako miejsce do załatwiania fizjologicznych potrzeb.
Takie ci labradorki... Na koniec Staszek zwiózł nam od gospodarza kilkadziesiąt litrów miodu spadziowego i klonowego oraz mąkę do wypieku chleba "na zabranie" do domu. O czymś zapomniałem? Chyba nie. Powiem tylko, że powrót z obozu był straszliwym doświadczeniem powrotu z mazurskiego edenu do codziennego, ziemskiego bytowania...

Wojtek Montwiłł

Kliknij, aby zobaczyć zdjęcia


Warsztat wprowadzający do Urdhva - dhanurasany

14 czerwca godz. 12:30-15:30 (wstęp wolny)

"Otwarcie klatki piersiowej to droga do otwarcia duchowego serca"

Podczas normalnej aktywności życiowej zginamy się do przodu, czasem na boki jednak prawie nigdy do tyłu. Jest to ruch, który przychodzi nam najczęściej z trudnością.

Urdhva-dhanurasana (mostek) jest pozycją otwierającą klatkę piersiową i rozciągającą przód ciała, dzięki czemu zostaje pobudzona praca serca i krążenie krwi, rozkurczają się narządy wewnętrzne brzucha.
Jednocześnie asana ta pozwala pozbyć się bloków w rejonie barków i dzięki temu możemy odblokować emocje związane z lękiem, niezdecydowaniem.
Regularne wykonywanie tej pozycji daje stabilność, lekkość, pokorę, pozytywne nastawienie do życia...

Na warsztacie poznacie pozycje przygotowujące prawidłowego wykonania urdhva-dhanurasany.
Nauczycie się dodatkowych wariantów i modyfikacji tej pozycji pod względem problemów zdrowotnych.

Archiwum